Gramy dla Ukrainy – o tym, jak młodzi ludzie stworzyli coś niezwykłego

0
25

Jakiś czas temu w rabczańskim amfiteatrze odbyło się wydarzenie pod nazwą Gramy dla Ukrainy zorganizowane w całości przez młodych ludzi.

Wydarzenie obejmowało zbiórkę pieniędzy, artykułów spożywczych, kosmetycznych, higienicznych, leków, odzieży, koców oraz zabawek, czyli wszystkiego, co przyda się w tym trudnym okresie naszym ukraińskim sąsiadom.

Drugą część stanowiły natomiast koncerty. O godzinie 12 odbył się koncert dla dzieci, któremu towarzyszyli przebrani za wiewiórkę i królika aktorzy Teatru Bajdurka, którzy umilali czas najmłodszym.  O 17 odbył się natomiast koncert dla starszego grona odbiorców, gdzie można było posłuchać wielu znakomitych artystów. Wśród nich znaleźli się: Agnieszka Chrzanowska, Mirka ZH, My Way, Orkiestra Dęta Rabki- Zdroju, Justyna Biedrawa, Zazi, Julka Skupień, Marcelina Stopiak, Mateusz Wojkowski oraz Boba-duo. Między wystąpieniami artystów prezentowane były nagrania informacyjne m.in. o fake newsach. Ponadto w czasie trwania koncertów można było zakupić ciasta wykonane przez uczniów rabczańskich szkół średnich, napić się pysznej gorącej czekolady oraz nabyć rękodzieło wykonane przez lokalną artystkę. 

Na pierwszy rzut oka to wydarzenie wygląda jak wiele innych organizowanych w tym czasie w naszym kraju, jednak to co wyróżnia je spośród innych to to, że zostało ono zorganizowane przez młodych ludzi całkiem oddolnie i z czystej bezinteresowności. Za organizację tego wydarzenia odpowiadają Kuba Bobas Wilk – znany lokalny artysta oraz Natalia Mrożek – rabczańska działaczka i była przewodnicząca Młodzieżowej Rady Miejskiej w Rabce-Zdroju, z którą miałam przyjemność przeprowadzić krótki wywiad:

Skąd pomysł na taką formę zbiórki? Jak powstał?

Pomysł na koncert zrodził się w głowie Kuby Bobasa Wilka. Po prostu zapytał mnie czy chciałabym w tym pomóc i też się tym zająć. No oczywiście, że chciałam, więc podjeliśmy działanie. Jakoś tak naturalnie wyszło, że podzieliliśmy się obowiązkami w ten sposób, że Kuba skupił się na tej kwestii muzycznej i artystycznej, a ja na tej kwestii organizacyjnej. Natomiast jeśli pytasz stricte o pomysł. Skąd się wzięła chęć robienia zbiórki. Tutaj można powiedzieć inspirowaliśmy się tym, co się wokół nas dzieje. Uznaliśmy, że te zbiórki się dzieją i są potrzebne, więc my też taką zbiórkę rzeczy przeprowadzimy. No i oczywiście zbiórkę pieniędzy, żeby to nie był sam konzert, co jest oczywiście dalej super, ale żeby to niosło za sobą troszkę więcej i z tego samego powodu też pojawiła się ta kwestia jak odróżniać fake newsy, więc zależało nam, aby ten koncert był po prostu czymś więcej niż tylko częścią artystyczną i stąd właśnie pomysły.

Czy wasze działanie było przemyślane czy raczej spontaniczne?

Ciężko mi odpowiedzieć na pytanie, czy było to przemyślane czy spontaniczne. Na pewno sam pomysł był spontaniczny, jak i sytuacja nieprzewidywalna, więc różne pomysły rodzą się w głowach. Natomiast później już nasze działanie nie powiedziałabym, że były do końca spontaniczne, bo staraliśmy się, żeby każdy ruch, żeby każdy element był przemyślany i mimo, że nie mieliśmy dużej ilości czasu, żeby to było porządnie przygotowane. 

Jaki stosunek miały władze miasta do tego pomysłu? Jak przebiegała współpraca z Miejskim Ośrodkiem Kultury?

Władze miasta miały stosunek dobry, chcieli nam pomóc. Użyczyli nam amfiteatru. Była też straż miejska. Z nowym dyrektorem moku pracowało nam się też dobrze. Uzyskaliśmy wszelką pomoc jaką mogliśmy dostać. Czego potrzebowaliśmy to dostawaliśmy od amfiteatru, od MOKu i od urzędu. Natomiast nasze potrzeby nie były w tym zakresie duże. 

Jak powstał plan wydarzenia? 

Dobór tego co tam się działo wynikał bardzo spontanicznie. Pierwsze, kiedy Kuba rzucił pomysł koncertu, bardzo dużo artystów się do niego zgłosiło, że chce wziąć udział. Do mnie również wiele osób pisało, więc już w pewnym momencie musieliśmy odpowiadać, że przepraszamy, ale niestety nie mamy aż takiego zakresu czasu. Koncert już wychodził nam około trzy godzinny. Znamy życie, więc spodziewaliśmy się, że jakaś obsuwa będzie. Na szczęście w końcu nie była duża, ale chcieliśmy po prostu, żeby koncert dłuższy nie był, bo kto wysiedziałby na tej pogodzie cztery godziny czy nawet i więcej, więc musieliśmy już zrezygnować z tych artystów. Natomiast plan wydarzenia powstawał etapami. Ustawiliśmy artystów tak jak uważaliśmy za odpowiednie. Pomiędzy wpletliśmy filmiki oraz wywiady. Natomiast co do planu samego wydarzenia my można powiedzieć ustawiliśmy go, ale super poprowadził to Łukasz Łęcki, który ten plan dopracował i to wydarzenie całe prowadził. To też było ważne w tym wszystkim.

Skąd taki dobór artystów?

Zależało nam na tym, aby byli artyści z Rabki oraz aby ten koncert dobrze i klimatycznie brzmiał, a równocześnie wyszedł bardzo różnorodnie. Tutaj Kuba bardziej się zna na muzyce, więc wiedział, które zespoły są świetne. Po prostu mu zaufałam i poszliśmy w to.

Skąd natomiast dobór innych atrakcji, które znalazły się podczas wydarzenia?

To dość naturalnie wychodziło. Były rzeczy, które chcieliśmy przedstawić. Na przykład mi bardzo zależało na powiedzeniu o fake newsach. Kubie bardzo zależało na artystach, żeby świetnie wybrzmieli. Tak nam się ten plan stworzył. Chodziło o tą mieszankę, żeby było coś i dla serca i dla umysłu. Żeby przeplatały się te wątki artystyczne z wątkami takimi już poważnymi i żeby można było się czegoś przy okazji dowiedzieć.

Czy było duże zainteresowanie wolontariatem wśród młodzieży? Jak oceniacie współpracę z rabczańskimi szkołamu średnimi? 

Zainteresowanie, jeśli chodzi o wolontariat, było bardzo, bardzo duże. Niezwykle szybko i sprawnie do działania włączyły się szkoły Romer i Górka. Tutaj po prostu byłam pełna podziwu jak wolontariusze byli pełni determinacji i jak ogromnie chcieli oni pracować. Nie mieli ochoty zbytnio siedzieć, oni nawet zbytnio nie chcieli się grzać w ciepłym miejscu, bo tak jak sami mówili, przyszli tutaj po to, żeby pracować i to było dla nich najważniejsze, więc bardzo dobrze wspominam i będę wspominać współpracę z Romerem i Górką. Ogrom ciast, ogrom zaangażowania i naprawde wiele, wiele pracy i każdy taki drobny element: punktualność, pracowitość, otwartość, bycie miłym dla siebie nawzajem. Miałam takie odczucia, że pomimo tego zamętu, który dział się na backstage’u to jednak wciąż byli opanowani i weseli. 

Chciałabyś dodać coś od siebie na koniec?

Serdecznie dziękuję wszystkim. Tak samo wolontariuszom, jak i artystom i wszystkim osobom, które się do tego przyczyniły. Dziękuję też bardzo serdecznie Panom Stanisławowi i Bogdanowi od nagłośnienia, którzy od rana do nocy pomagali i oczywiście dziękuję też Kubie Bobasowi. 

Wydarzenie zakończyło się zebraniem imponującej kwoty pieniężnej, jaką jest 16 832,15 złotych oraz co ciekawe 111 euro i 20 dolarów. Sporą część uzbieranej kwoty stanowiła nagroda przekazana przez dr. Dorotę Majerczyk, folklorystkę, etnografkę i badaczka kultury. W kwestii zbiórki rzeczy, zostały zebrane liczne produkty spożywcze, ubrania, środki higieniczne i wiele innych przedmiotów. Wszystko to w kolejnych dniach następujących po koncercie było sortowane przez wolontariuszy, a następnie rozdane potrzebującym lub przekazane do magazynu na ul. Nowy Świat w Rabce-Zdroju. Sama miałam przyjemność wziąć udział w tym wydarzeniu, a nawet widzieć jego kulisty. Chciałabym od siebie dodać, że jestem pełna podziwu jak dobrze to wszystko było zorganizowane, a jedną z rzeczy, która mnie niezwykle urzeka jest to, że po dziś dzień, a minęło dość sporo czasu od tego wydarzenia, w różnych zakamarkach Rabki można zobaczyć po naklejane serca z ukraińską flagą, które były rozdawane podczas koncertu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj