Balboa z Małopolski – wywiad

0
90

Małopolski wojownik-czyli Bartek ,,Balboa” Domalik, opowie nam o swojej ostatniej walce na gołe pięści, jak to się zaczęło i czy kickbox, to sport dobry dla dzieci.

Fot. Klub Gromda

Pochodzi ze Spytkowic, trenuje w Rabce-Zdroju. Bije się na gołe pięści. Na swoim koncie ma dwa tytuły Mistrza Polski w kickboxingu. Był również uczestnikiem Mistrzostw Świata i Europy. Pokazał się również, jako uczestnik gal DSF kickboxing challenge czy HFO kickboxing, na której jest pretendentem do pasa mistrzowskiego. Bartłomiej Domalik – czyli wielka nadzieja Polskich sztuk walki.

Bartłomiej udowodnił swoją dobrą predyspozycję i przygotowanie taktyczne i wygrał 100 tysięcy złotych w walce wieczoru, na gali Gromda 7! Balboa 11 grudnia pięknym nokautem pokonał Maximusa-przeciwnika o 11 cm wyższego i prawie 30 kg cięższego! 

Konrad Rogowiec: Jak czujesz się po wygranej z Maximusem? 

Bartłomiej Domalik: Spełniłem swoje założenia. Jestem bardzo szczęśliwy, że po walce z takim przeciwnikiem obyło się bez kontuzji. 

Jak zaczęła się Twoja przygoda ze sportem? 

Można powiedzieć, że bardzo dawno temu. Kiedy byłem małym chłopcem dużo grałem w piłkę nożną, jeździłem również na rowerze. Sport towarzyszył mi od zawsze. Natomiast sporty walki zacząłem trenować dopiero w wieku 18 lat. 

Kto sprawił, że zacząłeś się interesować kickboxingiem? 

Od zawsze lubiłem oglądać sporty walki. Chciałem je trenować, ale nie za bardzo było gdzie. Zacząłem ćwiczyć, a gdy dostałem od mojej najstarszej siostry pierwszy worek bokserski i rękawice, to wiedziałem, że będę się tym sportem zajmował. 

W Polsce i na świecie tysiące osób uprawia sporty walki. Czym Ty wyróżniasz się na tle swoich rywali? 

Nigdy nie odpuszczam i walczę do końca. Myślę, że wyróżnia mnie mój upór, cierpliwość i konsekwencja w czasie każdej z walk. To powoduje, że rywale muszą mnie traktować poważnie i na pewno się mnie obawiają. 

Twoje największe atuty? 

Szybkość i siła ciosu. 

Kickboxing, wydaje się niebezpieczny. Jak reagują Twoi bliscy, kiedy stajesz w ringu? 

Początkowo byli do tego nastawieni negatywnie, zwłaszcza moi rodzice mieli sporo wątpliwości. Jestem ich synem, dlatego bardzo martwią się o moje zdrowie. Kiedy zrozumieli, że kickboxing to jest moja pasja i sposób na życie – odpuścili. W końcu zaakceptowali mój wybór i to, co robię. Teraz właśnie z ich strony otrzymuję największe wsparcie. 

O kontuzje w tym sporcie, chyba bardzo łatwo… 

To nieodzowny element nie tylko tego sportu. Kontuzje zdarzają się w każdym zawodowym sporcie. Teraz właśnie borykam się z jedną z poważniejszych w mojej karierze. Podczas ostatniej gali złamałem kość śródręcza z przemieszczeniem. Mam już wyznaczoną datę operacji, więc czekam na nią z niecierpliwością. Po niej rehabilitacja i, mam nadzieję, powrót na ring. 

Co Ty robisz, aby osiągnąć w tym sporcie sukcesy? 

Najważniejsze jest to, aby stawiać sobie ambitne cele i dążyć do ich osiągnięcia. Nie można się poddawać, mimo, że pojawiają się, podobnie jak w życiu, chwile zwątpienia. Każdy sportowiec musi się z tym problemem zmierzyć. Grunt to przetrwać ten trudny czas i te słabsze chwile. 

Oglądając sporty walki w telewizji, wiemy jaka temu towarzyszy atmosfera i medialna otoczka. Zawodnicy, którzy stają do walki potrafią prowokować, aby wyprowadzić przeciwnika z równowagi. To też element taktyki. Jak Ty się zachowujesz? 

Bez względu na to, czy jestem przed walką czy już po niej, każdego rywala darzę wielkim szacunkiem. Jednak, gdy zdarzy się sytuacja, w której mój przeciwnik nie szanuje mnie, to może liczyć na to, że w podobny sposób zostanie przeze mnie potraktowany. 

Jak wygląda Twój plan treningowy i jaka towarzyszy temu atmosfera? 

Trenuję w Jarosz Fight CLUB, tam zawsze jest miła i przyjemna atmosfera. Plan treningowy zmienia się w zależności od tego, do jakiej walki się przygotowuję. Jest on rozłożony w czasie i składa się z etapów przygotowań. Nad wszystkim czuwa mój trener – Łukasz Jarosz. Z reguły trenuję dwa razy dziennie, od poniedziałku do piątku. Elementem moich przygotowań są też sparingi. Czasem zdarza się, że w czasie takich walk iskrzy, ale wydaje mi się, że wszędzie wygląda to podobnie. 

Dbasz również o dietę? 

Jem bardzo zdrowo. Skupiam się na niej, zwłaszcza w okresie przed walką. Czasem zdarza się, że muszę zbijać zbędne kilogramy. Jest to oczywiście spowodowane tym, że startuję w konkretnej kategorii wagowej. Trzeba tego elementu bardzo przestrzegać i go pilnować. 

Walka, to również emocje. Towarzyszy jej oczywiście stres. W jaki sposób sobie z nim radzisz? 

Wydaje mi się, że radzę sobie z nim świetnie. Czasem stres działa mobilizująco. I tak jest w moim przypadku. Stres potrafię zamienić w pozytywną energię, która mnie napędza i dodaje mi sił na ringu. 

Czy nie boisz się, że przez walki na gole pieści, które wydają się dość niebezpieczne, zakończysz przedwcześnie swoją karierę? 

Oczywiście, że jest lekka obawa. Jednak czasem w życiu trzeba zaryzykować. Wiem, że jeśli nie teraz, to nigdy… 

Nie żałujesz, że zostałeś właśnie kickboxerem? 

Nie. Nic bym w swoim życiu nie zmienił, jeżeli chodzi o to, co teraz robię jako sportowiec. Uważam, że wszystko, co mnie spotkało w moim życiu, było potrzebne. Sport kształtuje: postawę, charakter i daje szansę na spełnianie marzeń. Ja te marzenia pięściami i postawą na ringu staram się spełniać. Myślę, że wychodzi mi to nienajgorzej. 

Utrzymujesz się z kickboxingu? 

Zajmuję się profesjonalnie sportem. Mogę trenować i poświecić się temu tylko dzięki moim sponsorom: firmie Blachotrapez, Petmex, Markam, Trak-Pol, Sarna, Winner Beef House i Pan Orzech. To oni mi zaufali i stwierdzili, że mam duży potencjał, aby walczyć na ringu. Dlatego z tego miejsca chciałbym im bardzo podziękować. 

Masz jakieś rady dla rodziców, którzy wahają przed tym, czy posłać swoje dzieci na treningi kickboxingu? 

Na pewno jest to sport, w którym bardzo łatwo o kontuzje. Ale tak naprawdę w każdej dyscyplinie one się zdarzają. Sport kształtuje i uczy. To później pomaga w życiu. Wcale nie trzeba zostać sportowcem. Uważam, że, to świetny pomysł, aby rodzice pozwalali na uczestnictwo w treningach. To lepszy sposób spędzania wolnego czasu, niż siedzenie przed komputerem. Ruch i gimnastyka wyrabiają w młodym człowieku wiele pozytywnych elementów zachowania. Kickboxing pozwala nam utrzymać dobra formę fizyczną, oraz świetnie kształtuje charakter. 

Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów! 

Również dziękuje. 

Konrad Rogowiec

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here