Zawody symulacji medycznej w krakowskiej akademii

0
355

A ty poradziłbyś sobie w takiej sytuacji?

Niedawno, w Akademii im. Frycza Modrzewskiego w Krakowie, odbyły się zawody symulacji medycznej. W turnieju udział wzięli studenci kierunków lekarskich i pielęgniarskich. Wspólnie połączyli siły tworząc około pięcioosobowe grupy.

Ich zadaniem było jak najlepsze poradzenie sobie w 3 konkurencjach. Do wejścia na salę, nie wiedzieli, jak wygląda przygotowane zadanie. Dopiero po odsłonięciu rekwizytów, np. manekina leżącego na stole lub w karetce mogli domyślać się z jaką dolegliwością zmaga się „pacjent”. W akcji brali również udział aktorzy (symulowani pacjenci), którzy odgrywali rolę, mając na celu urealnienie przedstawionej sytuacji.

Podczas przechodzenia przez scenariusz, ważne było dobre zdiagnozowanie przypadłości i umiejętne poradzenie sobie z nią.

Przykładem może być scena, w której grałem rolę ojca 4 letniego Nikodema (który był fantomem tzn. manekinem z różnymi funkcjami np. oddychanie mruganie itp.), który połknął 50 groszy podczas zabawy. Miałem być bardzo zaniepokojony, a sterowany przez techników fantom dziecka, kaszlał i płakał. Zawodnicy musieli w porę poradzić sobie z duszącym się dzieckiem i zaniepokojonym rodzicem.

Do zawodów zgłosiły się 3 grupy i co ciekawe, mimo tego, że scenariusze dla każdych z nich były takie same, każda z nich poradziła sobie inaczej, w innym tempie i kończyła scenariusze w innych nastrojach. Jedni poradzili sobie lepiej, drudzy gorzej. Możemy zauważyć, dlaczego takie zawody są pomocne w kształceniu młodych ratowników medycznych, lekarzy czy pielęgniarek. Wszyscy uczestnicy przyznali, że po zawodach, do niektórych czynności podeszliby inaczej i w konsekwencji pewne rzeczy wykonaliby znacznie lepiej i sprawniej.

To pokazuje, że możliwość treningu, jaką daje Krakowska uczelnia, jest niezwykle istotna. Przyszli lekarze nie będą musieli uczyć się na ludziach np. w prawdziwej izbie przyjęć, lecz mogą wprawiać się do tego w warunkach symulowanych, które wcale nie są takie łatwe i bezstresowe jak mogłoby się wydawać. Z pewnością z nabytymi umiejętnościami pracy w zespole i radzeniu sobie z komunikacją z innymi osobami pośredniczącymi między pacjentem a lekarzem (np. wcześniej wspomnianym ojciec dziecka), pozwoli to uczestnikom na wprawienie się przed podjęciem pracy w rzeczywistości.

Jak podkreślają organizatorzy, były to pierwsze, ale nie ostatnie zawody tego typu. Być może udana inauguracja przyciągnie więcej drużyn w kolejnej odsłonie!

Wygrana drużyna będzie walczyć dalej w zawodach wojewódzkich. Życzymy powodzenia!

Konrad Rogowiec

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here