100naSTART, czyli jak pokazać świat dzieciom niewidomym

0
285

Małżeństwa aranżowane czasami się udają. A przynajmniej tak było w naszym przypadku. Jeszcze kilka miesięcy temu, w ogóle się nie znaliśmy, a dziś tworzymy jeden z największych projektów w tegorocznej edycji Zwolnionych z Teorii

Wszystko zaczęło się w październiku zeszłego roku, kiedy podjęliśmy się szalonego pomysłu zebrania 35 tysięcy złotych, żeby wydrukować sto książek dla dzieci niewidomych w nieznanej dotąd na świecie technologii. Tak powstał nasz zespół, a owoce tego związku, możecie zobaczyć sami. 

W październiku ubiegłego roku nasza grupa, pod nazwą 100naSTART rozpoczęła pracę w ramach Olimpiady Zwolnieni z Teorii. Obraliśmy sobie za cel zorganizowanie zbiórki pieniędzy, z której dochód przekażemy na produkcję stu książek z przestrzennymi obrazkami i pismem brajlowskim. Dzięki ciężkiej pracy i pomocy fantastycznych ludzi, udało nam się zrealizować ustalony cel. 

Pomysł, by zająć się akurat tematem niewidomych, podrzucił nam nasz obecny lider – Mateusz. Jego mama – pani Karolina Banaszkiewicz – Badura, przez kilka lat pracowała z dziećmi z dysfunkcjami wzroku. Konsultując się zarówno z tyflopedagogami, jak i rodzicami maluchów, dostrzegła, że nie mają one dostępu do książek z przestrzennymi obrazkami. Jako studentka, a obecnie pani doktor Akademii Sztuk Pięknych, połączyła swoją pasję do sztuki i książek z miłością do dzieci. Tak zaczęły się miesiące ciężkiej pracy i poszukiwania metody druku, która pozwoliłaby tworzyć precyzyjne ilustracje czytelne dla dzieci niewidomych. Padło na cyfrowy druk UV

W tej technice powstało 10 prototypów książek. Każda z nich opowiada historię o abstrakcyjnych figurach i kształtach, które pomagają dzieciom kształtować pojęcia przestrzenne i gimnastykować wyobraźnię. Wierszowany tekst zapisany jest alfabetem Braille’a oraz pismem dla osób widzących, dlatego z książek mogą korzystać wspólnie osoby, które widzą, niewidomi oraz niedowidzący. Książki zyskały bardzo pozytywne opinie dzieci, a wydrukowana przez nas „Kropka” została wyróżniona w zeszłorocznej edycji ogólnopolskiego konkursu “Książka Przyjazna Dziecku”. Niestety o masowej produkcji nie było mowy. Koszt wydrukowania jednej książeczki wynosił ok. 300 zł. 

I tutaj wchodzimy my. Cali na różowo. Podzieliliśmy się zadaniami i wraz z nowym rokiem rozpoczęliśmy działania promocyjne. Ruszyła nasza zbiórka na platformie zrzutka.pl, a także social media. Pozytywny odzew z jakim się spotkaliśmy, przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Pisali do nas dziennikarze, organizacje, a także zwykli ludzie z całej Polski, którzy chcieli nam pogratulować pomysłu, wesprzeć lub podzielić się z nami swoimi doświadczeniami dotyczącymi osób niewidomych. Niewątpliwie największym wyróżnieniem dla nas była możliwość wystąpienia w Dzień Dobry TVN, w którym opowiedzieliśmy o naszym projekcie. 

Ale nie przez cały czas było tak kolorowo. Po mniej więcej dwóch – trzech tygodniach działania zrzutki zrozumieliśmy, że ówczesne tempo wpływania pieniędzy nie wystarczy, by zebrać zaplanowaną kwotę. Było to tym bardziej przygnębiające, gdyż nie mając statusu osoby prawnej nie mogliśmy starać się o wsparcie dużych firm. 

Wtedy postanowiliśmy poszerzyć nasze działania i organizować zbiórki publiczne. Uruchomiliśmy wszelkie sposoby zbierania pieniędzy – kwesty pod kościołem, w aptekach i szkołach, kiermasze ciast. Zaangażowaliśmy wolontariuszy i znajomych. Zwróciliśmy się także do zaprzyjaźnionych firm, które zdecydowały się nam pomóc. 

Ostatnie tygodnie zbiórki były wyścigiem z czasem i niewątpliwie jednym z najbardziej intensywnych okresów w naszym życiu. Jednak udało się. Dziewiątego marca ostatecznie zakończyliśmy zbiórkę z wynikiem, który zaskoczył nawet nas samych – zebraliśmy blisko 40 tysięcy złotych! 

Już następnego dnia ruszyły prace w drukarni. Przez kilka dni powstało 140 książek, które trafią do ośrodków, szkół i bibliotek w całej Polsce. Sto “Kropek” i czterdzieści “The Red and the Blue” w języku angielskim. Sto czterdzieści. Chyba powinniśmy zmienić nazwę ;P 

Książki kilka dni temu dotarły do Krakowa. Na razie są poddawane przymusowej kwarantannie, ale już za kilka dni pokażemy je na naszych social mediach w pełnej okazałości. Śledźcie naszego Facebooka:


Niestety, tak jak i wiele zespołów działających w ramach Zwolnionych z Teorii, nas też dotknęła izolacja związana z epidemią koronawirusa. Część z ośrodków, którym chcieliśmy wysłać książeczki jest zamknięta i z wysyłką musimy czekać do momentu powrotu do codzienności. Mimo to, postaramy się, by nasze książki jak najszybciej trafiły do ośrodków i fundacji z którymi nawiązaliśmy współpracę. Mamy nadzieję, że wkrótce ucieszą tysiące dzieci i ich rodziców. 

A jeżeli Wy chcielibyście sprawdzić jak prezentuje się nasza książeczka, zapraszamy do Biblioteki Jagiellońskiej i Biblioteki Narodowej w Warszawie, w których wkrótce będzie ją można wypożyczyć. Pamiętajcie tylko, by po wypróbowaniu zostawić ją tym, którzy naprawdę jej potrzebują 😉 

Trzymajcie się! 

Ola

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here